sobota, 22 sierpnia 2015

4. Film - "Nauka Spadania"

Obejrzany przypadkiem, absolutnie warty polecenia.
Przed Wami "A Long Way Down", w polskim tłumaczeniu "Nauka Spadania".

Szukałam czegoś krótkiego i lekkiego. Znalazłam ten tytuł i się zakochałam. 

Zawarta w trochę ponad 1,5 godzinnym filmie historia zaczyna się w nowy rok. Zniesławiony prowadzący porannego programu w Wielkiej Brytanii, Martin Sharp (Pierce Brosnan) postanawia zakończyć swój żywot skacząc z wieżowca. Nie przewiduje jednak towarzystwa, które zastaje na szczycie. Poznaje tam trzech innych niedoszłych samobójców- trochę zagubioną, ale niezwykle sympatyczną kobietę Maureen (Toni Collette), zbuntowaną córkę polityka- Jess (Imogen Poots), oraz roznosiciela pizzy, a jednocześnie pechowego muzyka- J.J. (Aaron Paul). Każde z nich było na dachu z zupełnie innych powodów, które później poznajemy. Razem postanawiają podpisać pakt zobowiązujący ich do nie popełniania samobójstwa do walentynek.

Film powstał w 2014 roku w reżyserii Pascala Chaumeila. Osobiście nie znałam wcześniej twórczości autora. Z tytułów wymienionych w jego filmografii kojarzę tylko "Heartbreaker. Licencja na uwodzenie", ale nigdy go nie oglądałam. Reżyser prosto, ale ciekawie przedstawił wydarzenia. Historię poznajemy po kolei z punktu widzenia bohaterów. Każdy z nich opowiada o sobie, dzięki czemu możemy ich poznać bliżej i wczuć się w sytuację. Zaczyna Martin, następnie Jess, J.J., a tuż przed finałem poznajemy Maureen. 

Bardzo mi się podobała praca aktorska. Czwórka dobrze oddawała relacje między postaciami. Zresztą, większość z aktorów jest naprawdę znana. Pierce Brosnan- ex-James Bond, którego za tę, ale także wiele, wiele innych ról zna prawie każdy. Aaron Paul- u boku Bryana Cranstona wcielił się w rolę Jessego Pinkmana w fenomenalnym serialu sprzed kilku lat "Breaking Bad". Później wraz z Imogen Poots, która tutaj grała Jess, zagrał w "Need for Speed". Aktorkę mogliśmy zobaczyć również w innych filmach, m.in. "Ten niezręczny moment". A Toni Collette możecie kojarzyć na przykład za rolę matki tytułowego chłopca w "Był sobie chłopiec".  Jak widzimy, same znane nazwiska. Nic dziwnego, że tak dobrze oglądało się ich współpracę na ekranie.

Kolejnym aspektem, który mnie uwiódł jest sama historia, dzięki której na pewno sięgnę po książkę, na podstawie której powstał film- "Długa droga w dół" Nicka Hornby'ego. Przypadło mi do gustu idealne połączenie dramatu z komedią. Teoretycznie trudno sobie wyobrazić komediodramat. W końcu są to dwa zupełnie inne rodzaje. A jednak tutaj się udało. Scenariusz sprawnie łączył wątki problemów każdego z bohaterów, wcinając między nie teksty i sytuacje, które niejednokrotnie wywoływały u mnie śmiech. Wisienką na torcie było dla mnie zakończenie, które mogłabym oglądać w nieskończoność. I chociaż mnie kusi, nie mogę nic zdradzić.

W ramach krótkiego podsumowania- nie jest to film na miarę Oscarów. Ale też chyba nie taki był jego cel. Nie skłoni nas do trwających miesiące przemyśleń nad życiem i niesprawiedliwością świata. Jest to po prostu historia kilku przypadkowych ludzi, których połączył dach wieżowca i sprawił, że stali się przyjaciółmi na śmierć i życie. Oczywiście, nie jestem profesjonalną recenzentką. Powyżej otrzymujecie tylko moją opinię. Jednak mam nadzieję, że skłoni ona część z Was do sięgnięcia po tytuł, który nie powinien Was rozczarować. 

Zuza


16 komentarzy:

  1. Ostatnio widziałam tą książkę w Empiku, ale każdy wie, że tam strasznie drogo, wiec nic nie kupiłam. Może następnym razem zamówię sobie "Naukę spadania" i bliżej zapoznać się z jej bohaterami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zastanawiam się czy kupić, czy wypożyczyć. Oczywiście chciałabym mieć ją swoją... Szkoda, że książki tyle kosztują :/

      Zuza

      Usuń
  2. Jak to ksiązkoholik, pomiędzy czytaniem książek oglądam filmy :P No i jest to moje drugie ulubione zajęcie :D O tym jeszcze nie słyszałam, ale skoro ci sie podobał, przy najbliższej okazji go obejrzę :) Zaraz zapisuję tytuł :)
    http://gabrysiekrecenzuje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie miłego oglądania :) Chętnie posłucham opinii ;)

      Zuza

      Usuń
  3. Nigdy nie słyszałam o tym filmie, ale opis wydaje się być ciekawy. no i wiadomo, Brosnan!

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli obejrzysz, opinia mile widziana :)

      Zuza

      Usuń
  4. Byłam niesamowicie zainteresowana tym tytułem, zwłaszcza że zastanawiałam się, co sobie obejrzeć jutro wieczorem, ale fakt, że film powstał na podstawie książki automatycznie go skreślił - a przynajmniej do momentu, w którym sięgnę po literacki pierwowzór :) Nie żeby nie zdarzało mi się obejrzeć filmu przed przeczytaniem książki, jednak zwykle się od tego powstrzymuję. Fabuła wydaje się interesująca, dlatego na pewno kiedyś obejrzę.
    rude-pioro.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ja też wolę zaczynać od książek. Ale, jak wiadomo, niestety nie zawsze się to udaje. Miłej lektury i oglądania :)
      Zuza

      Usuń
  5. Nigdy nie słyszałam ani o książce, ani o filmie, ale brzmi zachęcająco. Film z pewnością obejrzę. A jak będzie z książką - zobaczymy :D
    blondie-in-wonderland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że się spodoba ;)
      Pozdrawiam, Zuza

      Usuń
  6. Nie przepadam za filmami, a jeśli już coś obejrzę, to długo nad tym myślę, haha. Nie wiem, czy to obejrzę, ale tytuł zapadnie mi w pamięci i gdy mi się będzie nudzić to mam nadzieję, że sobie przypomnę. :)
    http://recenzandia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że dobrze zapełni wolny czas :)
      Zuza

      Usuń
  7. Właśnie dostąpiłyście wątpliwego zaszczytu nominacji do Liebster Blog Award przeze mnie, upierdliwą Geek Girl ;)
    http://szept-stron.blogspot.com/2015/08/lba-1.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękujemy za naszą pierwszą nominację! Postaramy się jak najszybciej odpowiedzieć na pytania ;)
      Zuza, Paula, Apolonia

      Usuń
  8. Uhuhu nie znam tego tytułu. Jak nie mam tego filmu w domu to moja lista się wydłuży :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ech, znam ten ból. Lista filmów obowiązkowych wciąż się wydłuża, a doba wciąż pozostaje takiej samej długości :(
      Zuza

      Usuń